Wywiad z Julią Kaffką współzałożycielką Fundacji Akcja Menstruacja z "Newsweek Psychologia"

Źródło: wywiad dla magazynu "Newsweek Psychologia" 2/2021. Oublikowano za zgodą redakcji.
CYKL:
, CZYLI ŚWIAT RÓWNEJ GODNOŚCI
Oswajanie oczywistości
W prawie połowie polskich rodzin nie mówi się o miesiączce. Młode osoby nie wiedzą, czego się spodziewać, bo rozmowę o niej wciąż uznaje się za temat wstydliwy, chociaż mamy prawie połowę XXI wieku i mieszkamy w centrum Europy - mówi Julia Kaffka, współzałożycielka Fundacji Akcja Menstruacja, laureatkiI IV edycji Programu WzmocniONE.
Rozmawia: Małgorzata Mierżyńska
Julia Kaffka: To brak lub ograniczony dostęp do środków higienicznych, brak odpowiedniej edukacji na temat menstruacji, albo stygmatyzacja i wykluczenie osób, które menstruują.
Takie zachowania się w ogóle zdarzają?
Na świecie występują bardzo często i na dość poważną skalę. UNICEF podaje, że ubóstwo menstruacyjne dotyka na świecie 500 milionów osób. Między innymi w Nepalu, gdzie po dziś dzień istnieje praktyka chhaupadi. To tradycja, według której miesiączkujące kobiety uznawane są za „nieczyste” i na czas okresu zamyka się je w chatkach menstruacyjnych ulokowanych z dala od ludzkich siedzib. Przebywają tam samotnie w nieludzkich warunkach. W związku z tym nierzadko giną zaatakowane przez dzikie zwierzęta, albo duszą się dymem, bo w nocy rozpalają ognisko, żeby się ogrzać. To obszerny temat, związany z różnego rodzaju przesądami i wierzeniami. W Polsce wykluczenie społeczne osób menstruujących przybiera inną formę, ale dzięki raportowi Kulczyk Foundation z 2020 r. wiemy, że istnieje i dotyka pół miliona Polek.
Jaka to forma i jakie grupy dotyka?
Stykają się z nim zarówno osoby nastoletnie, które mają ciężką sytuację rodzinną, jak też kobiety z przemocowych związków czy w trudnej sytuacji ekonomicznej. Przekrój wiekowy jest ogromny. Zgłaszają się do nas osoby poszukujące wsparcia pod kątem edukacyjnym, jak i pomocy produktowej, czyli podstawowych środków higienicznych. Uczennice, studentki, ale też i całkiem dorosłe kobiety nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, bo jako małe dziewczynki nie otrzymały jej w szkole ani w domu.
Jak wytłumaczyć taki brak wiedzy o fizjologii w XXI wieku w centrum Europy, w kraju, w którym istnieje obowiązek edukacyjny?
Dzieje się tak za sprawą szeroko rozpowszechnionych mitów. Znaleźliśmy się w impasie - jako dzieci nie słyszymy od rodziców o menstruacji, więc potem, jako rodzice, swoim dzieciom również o niej nie mówimy. Najczęściej ze względu na własną ignorancję, brak umiejętności lub chęci do szczerej rozmowy z dzieckiem. Ale Polska nie jest wyjątkiem. Przykładem, który dość wiernie odzwierciedla powszechny stan świadomości na temat menstruacji, może być anegdotyczna sytuacja, jaka wydarzyła się w amerykańskiej agencji aeronautyki i przestrzeni kosmicznej. Gdy Sally Ride, pierwsza amerykańska astronautka wyruszała w misję pozaziemską, pracownicy NASA zapytali ją, czy sto tamponów wystarczy jej na sześciodniowy pobyt w kosmosie. Jak widać, nawet najwybitniejsze umysły narodu, jak w USA nazywa się powszechnie inżynierów NASA, miały zerowe pojęcie o kobiecej fizjologii.
Zaczęłyście działać jeszcze zanim pojawił się raport o ubóstwie menstruacyjnym. Jak zorientowałyście się, że to problem społeczny również w Polsce?
Zetknęłyśmy się z tym terminem w języku angielskim w 2019 r. i zaczęłyśmy szukać danych o Polsce. Dowiedziałyśmy się, jak ten problem wygląda we Francji, W. Brytanii, Niemczech, ale w polskim dyskursie publicznym ten temat nie istniał. Nie chciało nam się wierzyć, więc zaczęłyśmy research na własną rękę. W związku z tym, że zaczynałyśmy jako projekt społeczny, bazowałyśmy na zbieraniu indywidualnych doświadczeń z różnych miejsc pomocowych - głównie z domów opieki społecznej i domów samotnych matek. Okazało się, że ten problem istnieje także w naszym kraju, tylko pokrywa się go milczeniem. Zgłaszały się do nas osoby, które opowiadały bardzo osobiste historie o tym, jak nieraz mając ostatnie kilka złotych w portfelu, musiały decydować czy kupić sobie coś do jedzenia na obiad czy podpaski. Wybranie pierwszej opcji oznaczało, że zamiast higienicznych podkładów z apteki musiały przygotowywać je w domu ze starych szmatek. Z każdym dniem zgłaszało się do nas coraz więcej osób. W końcu zyskałyśmy pewność, że to nie są problemy jednostkowe, ale zjawisko o wymiarze społecznym.
Jak postanowiłyście z nim walczyć?
Prowadzimy kilka równolegle działających projektów. W 2020 r. uruchomiłyśmy program „Akcja Menstruacja w Twojej szkole”. W jego ramach działamy teraz z prawie 600 placówkami oświatowymi. Wyposażamy osoby uczące się w ogólnodostępne środki menstruacyjne oraz staramy się dostarczyć wiedzę na temat samej menstruacji. Współpracujące z nami szkoły w pilotażowej edycji programu otrzymały pudełka na podpaski i tampony do postawienia we wszystkich łazienkach. Zapas środków higienicznych regularnie uzupełniamy. Dotychczas z takiej formy pomocy skorzystało ponad 100 tys. uczących się osób. Aktualnie rekomendowanym przez nas rozwiązaniem jest wyposażanie toalet - nie tylko szkolnych - w dyspensery na środki menstruacyjne. Dwa lata działań na rzecz godnego przeżywania menstruacji pokazały nam jak ważną kwestią jest swobodny dostęp do środków menstruacyjnych. Polski rynek nie oferuje zbyt wielu rozwiązań, które ułatwiłoby zadbanie o tę potrzebę. Tak zrodził się pomysł na dyspensery Heyday. Jeśli chodzi o punkty pomocy okresowej, to są to ogólnodostępne szafki stawiane w przestrzeni publicznej, najczęściej przy urzędach, MOPS-ach, bibliotekach albo wewnątrz budynków, np. w galeriach, instytucjach publicznych, teatrach. Są to szafki, które działają na podobnej zasadzie, co jadłodzielnie. Ich hasło to „Weź, jeśli potrzebujesz, zostaw, jeśli możesz”. Z tej formy pomocy może skorzystać każda osoba, która znajdzie się w potrzebie. Opiekują się nimi nasi wolontariusze. Trzeci projekt, o którym wspomniałam, to padsharing. To jest nasz najświeższy projekt. W ramach tej akcji łączymy potrzebujących z darczyńcami. Zapewniamy całkowitą anonimowość - darczyńca zamawia przesyłkę do Rossmana za pośrednictwem naszej fundacji. Osoba potrzebująca może taką przesyłkę odebrać osobiście w wybranej placówce sieci. W padsharingu starałyśmy się pomóc wszystkim osobom, które przebywają na terenie kraju. Dlatego stworzyłyśmy formularz zgłoszeniowy dla osób potrzebujących w języku angielskim, rosyjskim i ukraińskim. To są nasze trzy, główne projekty, ale angażujemy się także w różnego rodzaju inicjatywy jednorazowe, jesteśmy zapraszane na eventy, same organizujemy różne akcje i spotkania.
Jak konkretnie można się do was zgłosić po pomoc rzeczową lub edukacyjną?
Wystarczy wejść na naszą stronę www.akcjamenstruacja.pl i w zakładce „Projekty” odnaleźć ten, który nas interesuje: „Akcja Menstruacja w twojej szkole”, „Punkt pomocy okresowej” lub „Padsharing”. W razie pytań można kontaktować się z nami poprzez formularz zgłoszeniowy, poprzez Facebooka lub Instagrama lub mailowo na adres: kontakt@akcjamenstruacja.pl
Jak po dwóch latach aktywności oceniacie potrzebę prowadzenia działań uświadamiających w szkołach?
Najlepiej świadczą o tym dane z raportu Kulczyk Foundation. Ujawniają one, że prawie połowa młodych osób nie rozmawia w domu ani w szkole o menstruacji przed pierwszą miesiączką. Te osoby nie mają pojęcia, czego się spodziewać. Wiedzę czerpią często z wyssanych z palca filmików w internecie lub reklam. Czasami z opłakanym skutkiem.
Pewna nastolatka napisała do nas, że kiedy jej koleżanka w szkole dostała po raz pierwszy miesiączkę i zobaczyła, że jej krew nie jest niebieska, jak widziała w reklamach, doznała szoku. Przerażona, że coś jest z nią nie tak, chciała natychmiast jechać do szpitala.
Skoro połowa nastolatek przed pierwszą miesiączką nie rozmawiało o tym w domu, to może należałoby zrobić akcję informacyjną dla rodziców o tym, jak powinni rozmawiać o takich sprawach z dziećmi?
Na naszych social mediach udostępniamy materiały informacyjno-edukacyjne dla rodziców. Korzystając z okazji, chciałabym polecić im także dwie fantastyczne książki. Pierwsza z nich to „Miesiączka. Chcę wiedzieć” Anny Salvii i Cristiny Torrón. To świetne narzędzie pomocnicze dla rodziców, którzy nie czują się pewnie, rozmawiając z dziećmi na tematy związane z dojrzewaniem czy menstruacją. Druga pozycja to „Moonka. Przewodnik po zmianach w ciele, pierwszej miesiączce i ciałopozytywności” Barbary Pietruszczak. To oswajający dojrzewanie poradnik dla dziewczynek. Wersja dla chłopców nosi tytuł „Twoje ciałopozytywne dojrzewanie”.
Czy z waszych doświadczeń wynika, że w Polsce dla dziewczyn miesiączka ciągle pozostaje wstydliwym tematem?
Raport z 2020 r. wskazywał, że 37 procent osób dba o to, żeby nikt nie zobaczył, że idą do toalety z jakimś środkiem higieny, 33 procent pilnuje, żeby nikt nie zauważył, że mają miesiączkę, a w 41 procentach domów w Polsce nie mówi się o miesiączce. Rozmowę o niej uznaje się za temat wstydliwy. Myślę, że dzięki rosnącej liczbie wszystkich ciało-pozytywnych treści, edukacji seksualnej i „oswajaniu” menstruacji przez różne akcje i inicjatywy, zmiana w myśleniu o miesiączce powoli zachodzi. Badania zrobione w 2023 r. mogłyby pokazać, jak wiele się w tym myśleniu zmieniło na przestrzeni trzech lat. O tym, że zmiany zachodzą, dowiadujemy się od osób, które nam dziękują, że ten temat oswajamy. Mówią, że dzięki nam lepiej się ze sobą czują i mają odwagę iść do ginekologa. Wiele młodych osób bardzo boi się pierwszej takiej wizyty i często - ze zgubnym skutkiem dla swojego zdrowia - odraczają ją w czasie.
Co waszym zdaniem trzeba by zrobić, żeby temat miesiączki przestał być tabu w społeczeństwie i żeby dziewczyny nie czuły się nim skrępowane?
Zawsze powtarzamy, że najważniejsze jest to, by mówić o menstruacji w sposób otwarty i naturalny. To jest proces, który bezpośrednio dotyczy połowy społeczeństwa. Nie ma najmniejszego powodu, by się go wstydzić. Trzeba tego uczyć w szkole. Staramy się ten temat oswajać, ale będzie jeszcze lepiej, jeśli będziemy go oswajać razem jako społeczeństwo. Dlatego zachęcamy wszystkich do angażowanie się w nasze działania, czy to przez zapisanie się do wolontariatu, udostępnianie edukacyjnych treści w mediach społecznościowych, czy też poprzez zakupienie dyspenserów do swojej firmy. Każdy rodzaj zaangażowania jest na wagę złota.

Program WzmocniONE jest realizowany od 2018 r. Wspiera działania, które budują świat równej godności płci. Nastawiony jest przede wszystkim na wspieranie kobiet i dziewcząt w realizacji ich potencjału i budowaniu poczucia własnej sprawczości. Do programu można zgłaszać inicjatywy wychodzące naprzeciw systemowym problemom społecznym, jakich doświadczają kobiety. Nie tylko organizacje założone i prowadzone przez kobiety, ale wszystkie osoby, które swoimi działaniami pomagają wzmacniać pozycję kobiet. Ten cel połączył MagoVox i Fundację Ashoka Polska realizujących program. Wsparcie finansowe i merytoryczne w ramach programu otrzymało już 40 inicjatyw. Właśnie zakończyła się IV edycja Programu.
MagoVox to inicjatywa Małgorzaty Rutkowskiej, która wspiera kobiety i dziewczęta oraz współtworzy społeczność świadomych obywatelek i obywateli. Skupia się na trzech obszarach: Kobieta-Edukacja-Demokracja.
Fundacja Ashoka to międzynarodowa sieć innowatorek i innowatorów społecznych, którzy systemowo, twórczo i mierzalnie zmieniają rzeczywistość. Dążą do świata, w którym każda osoba może być twórcą i twórczynią zmian na lepsze.
Więcej informacji na www.wzmocnione.pl, www.magovox.pl, www.ashoka.org
Julia Kaffka
Aktywistka, studentka psychologii na Uniwersytecie SWPS. Współzałożycielka Fundacji Akcja Menstruacja, pierwszej polskiej organizacji walczącej z ubóstwem menstruacyjnym oraz startupu Heyday produkującego dyspensery na środki menstruacyjne